Mogłem grać dla BKS - rozmowa z Dariuszem Okoniem

TEKST
02 marca 2015 , 13:08
Mogłem grać dla BKS - rozmowa z Dariuszem Okoniem

Przeczytajcie rozmowę z drugim trenerem bialskiej Stali - Dariuszem Okoniem.

Jaka była pana pierwsza reakcja na propozycję pracy w BKS Stal?

Na pewno zaskoczenie, bo się tego nie spodziewałem. Znamy się z trenerem Rafałem Górakiem jeszcze z czasów gry w Polonii Bytom. Później pracowaliśmy razem w Ruchu Radzionków, z którym awansowaliśmy z czwartej do pierwszej ligi. W Ruchu pracowałem jako asystent trenera Góraka, a później łączyłem nawet funkcję asystenta z kierownikiem drużyny. Bardzo się ucieszyłem z propozycji i nie wahałem się długo.

Jakie ma pan skojarzenia z BKS?

Pierwsze co mi się nasuwa to siatkówka, bo u mnie w domu często o BKS mówiło się właśnie w kontekście siatkarek. Wszystko dlatego, że mój ojciec znał się z byłym dyrektorem klubu Stefanem Bednarukiem. Obaj pochodzili z niewielkiej miejscowości na Zamojszczyźnie i utrzymywali później kontakt. Pamiętam nawet, że gdy byłem juniorem Stefan Bednaruk pytał mnie, czy nie chciałbym grać dla BKS. Wtedy się nie zdecydowałem, ale jak widać praca w BKS była mi pisana, bo po wielu latach w końcu tutaj trafiłem.

Jakie jest pana doświadczenie trenerskie? Jakie drużyny już pan prowadził?

Mam już za sobą prace w drużynach młodzieżowych Polonii Bytom i Ruchu Radzionków. Trenerowałem także seniorów w klubach z Bestwiny i Makowa Podhalańskiego. Byłem także drugim trenerem w Ruchu Radzionków, a ostatnio prowadziłem A-klasowy zespół z Bobrowników Śląskich.

Rozpoczyna pan pracę w BKS już niemal pod koniec okresu przygotowawczego do rundy wiosennej. Czy dla pana to trudna sytuacja?

Na pewno mniej komfortowa niż gdybym pracował z zespołem od samego początku. W Radzionkowie też tak jednak było i udało się osiągnąć sukces awansując z czwartej do pierwszej ligi. Drużyna jest już w jakimś cyklu, wszystko jest poukładane i muszę się w to wdrożyć. Wiem, że w BKS liczy się na awans i cieszę się, że będę mógł dołożyć do tego swoją cegiełkę. Co z tego wyniknie zobaczymy, bo tak jak to zwykle bywa o wszystkim zadecyduje walka na boisku.